Pyszne i efektowne ptysie z kruszonką jadłam po raz pierwszy rok temu na weselu koleżanki, razem z całą resztą słodkiego stoły wyglądały ekstra i smakowały jeszcze lepiej.
Jako że niedawno była rocznica tego ślubu postanowiłam odtworzyć przepis i od tej pory piekłam te ptysie już kilkakrotnie bo bardzo wszystkim smakują :)
Ptysie piekłam na mące pszennej, przepis na ptysie bezglutenowe macie tu, a na owsiane tu (jest to wprawdzie karpatka ale ciasto to samo):
Przepis na 15-20 sztuk w zależności od wielkości:
- 250 ml wody
- 90 gram masła
- 160 gram mąki pszennej
- 4 jajka
- szczypta soli
Wodę z masłem zagotować, dodać na raz całą mąkę i sól, mieszać na palniku do uzyskania jednolitej, gładkiej i odchodzącej od ścianek naczynia masy. Wystudzić.
Do wystudzonej masy dodawać po jednym jajku i miksować.
Kruszonka:
- 80 gram miękkiego masła
- 80 gram cukru trzcinowego lub brązowego
- 80 gram mąki
Masło zmiksować z cukrem na puszystą masę maślaną (miksuję dość długo)
Dodać mąkę, zmiksować do połączenia.
Masę ciasteczkową rozwałkować cienko (najlepiej pomiędzy dwoma kawałkami papieru do pieczenia) i schłodzić w lodówce przez przynajmniej 30 min (ma być sztywna).
Masę ptysiową przełożyć do rękawa cukierniczego, blachę wyłożyć papierem do pieczenia.
Na papier wyciskać ptysie o średnicy ok. 5 cm, wysokości ok. 2 cm (lub dowolny wymiar) w sporych odstępach od siebie, bo urosną.
Ze schłodzonej masy ciasteczkowej wycinać kółka o takiej samej średnicy (u mnie kieliszkiem moczonym w wodzie, żeby masa się nie przylepiała)
Okręgi układamy na ptysiach i delikatnie dociskamy. Pieczemy w 200 stopniach przez 25-30 minut. Po upieczeniu od razu zdjemujemy je z blaszki i układamy na kratce do wystudzenia bo na blaszce zmiekną.
Gotowe ptsie nadziewamy dowolną masą, u mnie kremem karpatkowym, ale pyszne też z bitą śmietaną, kremem pistacjowym, czekoladowym :P